Dzięki artykułowi "Czego pragną faceci?" w lutowym ELLE uświadomiłam sobie, że faceci są po prostu tacy. W chwilach złości miałam ochotę wymienić mojego faceta na innego. Takiego, który by akceptował moją szafę bogatą w kratki, czy w kwiaty, ale teraz wiem, że tacy faceci nie istnieją. Jeśli nawet są, to muszą być chyba nienormalni. Aż do chwili, kiedy natrafiłam na powyższy tekst, uważałam mojego faceta za nienormalnego. Nie zamienię szafy na inną, ale...od czasu do czasu mogę ubrać się tylko dla "facetów". My, kobiety się ubieramy dla kobiet, ale one, jak napisano w tym artykule "nie znoszą, gdy któraś się wyróżnia. Komentują, szydzą, wyśmiewają. A przecież to właśnie dla nich tak naprawdę się ubieramy. Dla koleżanek, które wiedzą, co na wybiegach piszczy, uwielbiają zakupy i czytają blogi. Dlatego od seksownych sukienek, w których chcą nas oglądać faceci, wolimy rozkloszowane midi, które oglądamy na pokazach Carven, Diora i Rochas, a zamiast szpilek na co dzień biegamy w sneakersach." Dlaczego tak jest?